Wojna to wszechstronna rywalizacja ludności, zasobów i zasobów finansowych. Ze względu na ogromne rozbieżności w kompleksowej sile narodowej, wojskowe produkty spożywcze różnych krajów podczas II wojny światowej były bardzo różne, zwłaszcza żywność wojskowa w puszkach. Najlepsze puszki wojskowe miały być wówczas wykorzystywane przez wojsko USA, a najgorsze reglamentowane przez Japonię. Przyjrzyjmy się przepaści między nimi.
Ze względu na swoją wyjątkową przewagę geograficzną Stany Zjednoczone w zasadzie od chwili swojego powstania nie ucierpiały pod wpływem Walczących Królestw. Oprócz rozległego terytorium jego stan rozwoju jest stosunkowo dobry, a nawet plasuje się w czołówce na świecie. Do czasu II wojny światowej, jeśli chodzi o racjonowanie wojskowe armii amerykańskiej, wojskowe konserwy znajdowały się na światowym poziomie.
Ogólnie rzecz ujmując, konserwy wojskowe spożywane przez żołnierzy wykonane są z prawdziwych materiałów, a najbardziej znaną z nich jest konserwa Spam. Ta konserwa jest znana na całym świecie i jest wykorzystywana nie tylko przez armię amerykańską, ale także dostarczana lub sprzedawana siłom sojuszniczym.
W prawie prostokątnej puszce znajduje się plaster mięsa w kształcie szynki, który jest zmieszany z mięsem i skrobią, a czasami zawartość mięsa może sięgać nawet 70% lub więcej. To pokazuje, że stary Amerykanin ma dużo pieniędzy i jest pełen pewności siebie.
Jednak pomimo tego, ze względów konserwujących, ta żywność w puszkach ma wyższą zawartość soli i nie smakuje tak dobrze. Co więcej, żołnierze używają na co dzień, nieważne jak pyszne są rzeczy, są już tym zmęczeni.
Istnieje ogromna różnica pomiędzy konserwami używanymi przez armię amerykańską a „konserwą wołową” racjonowaną przez armię japońską. Choć w Japonii nazywano ją konserwami wołowymi, to ze względu na blokadę japońskiej gospodarki w tamtym czasie takiej wołowiny w kraju w ogóle nie było, a nawet wieprzowinę trudno było dorównać. Dlatego w puszce w ogóle nie używa się wołowiny.
Co więc jest w środku? Zabawne, że w tamtych czasach armia japońska wykorzystywała krew różnych zwierząt gospodarskich do produkcji konserw, do których czasem dodawano pewną ilość mięsa, ale w zasadzie była to mieszanka krwi, gorszego mięsa, zbóż i warzyw. Mówiąc wprost, tego rodzaju konserwy to mieszanka jedzenia. Jest nie tylko pożywna, ale ma bardzo kiepski smak, dlatego żołnierze nazywają ją „pokarmem dla świń”.
Oczywiście czasami jakość japońskich puszek wojskowych będzie dobra, szczególnie gdy nowo podbiją określone miejsca, będą dokonywać grabieży gospodarczej i wykorzystywać zrabowane materiały do wspierania wojny. Jednak na późniejszym etapie racjonowanie żywności w Japonii stało się trudniejsze i żołnierze mogli jeść jedynie „świńską karmę” poprzez zgrzytanie zębami.